Nie wierzę, a bardzo bym chciał.

Nie wierzę bo nauczyłem się przez wiele lat, że to co mnie otacza jest wynikiem mojej pracy lub zaniechania. Jak sięgam pamięcią, czulem się odpwiedzialny za siebie. Tak we mnie to wrosło, że dzisiaj gdy czuję się już zmęczony trzymaniem życia w sowich rękach, czuję lęk przed odpuszczeniem i zostawieniem. W środku coś mnie namawia do tego aktu odpuszczenia, ale wuczona i nawykowa część mnie nie chce oddać kontroli, broniąc się argumentem: że nie skacze się w przepaść bez spadochronu. Metarforycznie to ja tej przepaści nie wiedzę, wiem tylko że stoję na skraju, ale nie wiem co tak naprawdę kryje się poniżej.

W takim razie, aby rozpocząc proces zmian zrobię dzisiaj przynajmniej 2 rzeczy na które zwykle nie mam ochoty. Ciekaw jestem czy zdaży się to co przewidywałem.

About The Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *